Witamy
Lemingi górskie tylko wtedy, gdy są w ruchu, uciekają przed zbliżającym się człowiekiem spiesząc wówczas do jakiejkolwiek z niezliczonych dziur i siedzą tam już nie próbując ucieczki, narażone na zabicie lub schwytanie. Skoro jednak podejść zupełnie blisko właściwej nory, wyskakują z niej, piszczą, chrząkają, unoszą się odchylając głowę tak, że kładą ją niemal na grzbiecie i patrzą na przeciwnika swymi małymi ślepkami tak wściekle, że stajemy niezdecydowani, czy w ogóle ryzykować pochwycenie małego złośnika. Gdy raz już zaczną się „stawiać", nie ma mowy o ucieczce. Jeśli im podstawić but, gryzą go tak samo jak laskę czy lufę karabinu, chociaż widzą, że nic tu nie da się wskórać. W czasie takich walk wpadają w wielkie podniecenie i przypominają wtedy złośliwego chomika. Gdy się na nie dość szybko naciera, póki droga jest gładka biegną cofając się z uniesioną głową, piszcząc przy tym i chrząkając ze wszystkich sił.